Gmach
Budynek Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego łączy funkcje siedziby parlamentu i władzy wykonawczej.
Kubatura całego gmachu wynosi aż 161 000 m3. Jest tu ponad 600 pomieszczeń i 1300 okien, co oczywiście jest utrapieniem osób odpowiedzialnych za utrzymanie budowli w czystości. Łączna długość korytarzy wynosi ponad 6 km, toteż nic dziwnego, że niejeden klient Urzędu zagubił się kompletnie w zakamarkach budynku, na próżno szukając wyjścia. Obwód korytarza na każdym piętrze wynosi ok. 400 m, czyli jest równy dystansowi na bieżni lekkoatletycznej. Styl w którym wybudowano Urząd to nowy, monumentalny klasycyzm. Oparty na matematycznych proporcjach i z oszczędną ale przemyślaną dekoracją. Budynek składa się z 4 głównych skrzydeł. Wewnątrz korpusu mieści się część sejmowa, będąca niejako sercem gmachu. Wybudowano 4 wysokie piętra i niski parter, ale dodatkowe dwa piętra usytuowane są pod ziemią.
Elewacja zachodnia to fasada główna, wysokie schody prowadzą do 3 reprezentacyjnych wejść do Sejmu, ozdabiają je pilastry na cokołach, tworząc portyk przyścienny. W attyce znajduje się płaskorzeźba z godłem Polski, po bokach ma ono mitologiczne geniusze.
Na dużej wysokości gmach obiega fryz z rózgami liktorskimi, orłami legionowymi i tarczami z inicjałami RP oraz herbami miast. By zniszczyć ślady polskości z fryzu gmachu Niemcy w czasie okupacji pieczołowicie skuli wszystkie orły, jednak zostawili litery RP, za zuchwałą sugestią polskiego technika, któremu zlecono dokonanie dzieła zniszczenia, że przecież RP to skrót od Regierungspraesidium (siedziba prowincji Rzeszy) a rózgi liktorskie to po łacinie fasces, czyli symbol faszyzmu. Gauleiter Bracht, ówczesny „gospodarz” obiektu, dał się przekonać i większość fryzu ocalała. Wskutek działań hitlerowców znacznie ucierpiał wystrój wnętrz, a także wywieziono w nieznane miejsce komplety mebli, wykonanych specjalnie i dopasowanych do poszczególnych ważnych sal Urzędu. Zniszczono również dekoracje rzeźbiarskie.